Kariera sportowa Tomasza Leżańskiego zaczęła się właściwie przypadkowo w 1961 roku. Miał wtedy 15 lat. Na łucznictwo namówili Tomka koledzy ze szkoły. Na Agrykoli strzelają z łuku, idziemy się zapisać? Poszedł, pomimo swojego inwalidztwa. Przypomnę, że w tamtych latach to była bardzo odważna i nietypowa decyzja. Już na początku trafił na wspaniałego człowieka i trenera, pana Mieczysława Nowakowskiego. Panu Nowakowskiemu nie przeszkadzało to, że Tomasz jest osoba niepełnosprawną. Stwierdził tylko, „jak tego tak bardzo chcesz to ja cię spróbuję nauczyć.” I w ten sposób Tomasz został łucznikiem. Tomek, jak to wynika z jego charakteru, był sumiennym uczniem. Pomimo niepowodzeń w pierwszych latach treningu, przyszły lata lepsze. Gdzieś po 4-5 latach stał się pełnokrwistym zawodnikiem. Tomek zawsze mówił, że nie jest typowym „talenciakiem”, do wyników dochodził raczej ciężką i mozolną pracą. Był bardzo zacięty i konsekwentny w tym, co robił, no i niezmiennie wierzył w to, co robił. Początek kariery Tomasza był czasem pionierskim dla łuków, a już dla łucznictwa niepełnosprawnych to było wyprzedzenie czasu o całą epokę.
Pierwszym osiągnięciem był start na II Mistrzostwach Europy w roku 1970. Wywalczył 8. miejsce strzelając wynik 1149 pkt., gdzie zwycięzca strzelił ich 1169. To dało naszemu bohaterowi na stałe wstęp do kadry, do bycia reprezentantem Polski. W 1971 roku Tomek, jako pierwszy w Polsce przekroczył psychologiczną granicę 1200 pkt. Strzelił 1203 pkt. Na owe czasy był to wynik kosmiczny, zwłaszcza, że strzelano z bardzo prostych łuków i grubych strzał. Po tym strzelał już regularnie ponad 1200, na Mistrzostwach Europy strzelił 1224 (12m), a pierwszy miał 1230-parę. Kluczowym momentem dla Tomka był rok 1972. Igrzyska Olimpijskie w Monachium. Udział Tomasza Leżańskiego w Igrzyskach u bokuIreny Szydłowskiej, która tam zdobyła srebrny medal indywidualnie. Tomasz Leżański był pierwszym na świecie niepełnosprawnym sportowcem, w ogóle, który wziął udział w Igrzyskach Olimpijskich. Po 1972 roku był jeszcze na paru wyjazdach - Mistrzostwach Europy, Mistrzostwach Świata, jako reprezentant kadry Polski wyczynowej. Na arenie krajowej zdobył cały worek medali z Mistrzostw Polski, Mistrzostwa Polski CRZZ i Mistrzostwa Ludowych Zespołów Sportowych.
W tamtych czasach Tomek nie brał udziału w zawodach łuczniczych osób niepełnosprawnych. Jak twierdził, że nie ten poziom i jego start byłby nieuczciwy z powodu znacznej różnicy poziomu sportowego. On strzelał ponad 1200 i strzelanie z takimi zawodnikami, co nie przekraczają 1000 pkt było by nieuczciwe. Nie chciał tak postępować.
Dopiero po zakończeniu kariery, jako zawodnika wyczynowej kadry Polski, Tomek w latach 80-tych przystąpił do rozgrywek systemu „Start”. Czasy Tomasza Leżańskiego w reprezentacji Polski Osób Niepełnosprawnych, moim zdaniem były, jak dotychczas, najlepszymi czasami dla łucznictwa niepełnosprawnych. W połowie lat 90-tych Tomek namówił Adama Pazdykę na objęcie funkcji trenera kadry ON, a to zaskutkowało nową, jakością szkolenia i znacznym podniesieniem poziomu sportowego w łucznictwie niepełnosprawnych. Owe magiczne 1200 pkt., zostało przeniesione na grunt łucznictwa niepełnosprawnych. Wtedy też zaczął się „złoty wiek” (10 lat) dla paraarchery w Polsce. Miałem to szczęście brać w tym udział.
Tomasz Leżański zdobył na IP, MŚ i ME 12 medali.
IP: ind.: 1 srebrny,
IP: dr.: 1 srebrny,
MŚ ind.: 1 brązowy,
MŚ dr.: 3 srebrne, 1 brązowy,
ME dr.: 1 złoty, 2 srebrne, 1 brązowy,
ME mikst: 1 brązowy,
Medali Mistrzostw Polski ON, zarówno w hali jak i na torach otwartych było bardzo wiele, bo co start to medal.
Do Tomka należy jeszcze kilka rekordów Polski osób niepełnosprawnych:
FITA - 1273 pkt., 70m – 325 pkt., 50m - 327 pkt., 2x70m - 640 pkt.
Tomasz Leżański w 1996 roku był odznaczony za wybitne osiągnięcia sportowe, przez prezydenta RP, srebrnym krzyżem zasługi. Otrzymał złoty medal za zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego. Był czterokrotnym mistrzem sportu, oraz dwukrotnie odznaczany za wybitne osiągnięcia sportowe, przez MsiT. W 2012 roku był uznany za seniora 85-lecia PZŁucz.
Ja Tomka będę wspominał nie tylko, jako mistrza, ale też, jako bank wiedzy o łucznictwie i to o tej wiedzy z autopsji, a nie z książek. Tomek też jest skarbnicą różnych anegdot i opowieści łuczniczych. Warto tego posłuchać.
Kariera sportowa Tomasza Leżańskiego była związana z dwoma wielkimi postaciami łucznictwa Polskiego. Zaczynał przygodę łuczniczą u Mieczysława Nowakowskiego, a skończył po 53 latach na Memoriale Ireny Szydłowskiej, z którą strzelał przez kilka lat w kadrze Polski.
Mam nadzieję Tomku, że twoje odejście z czynnego uprawiania sportu nie spowoduje całkowitego zerwania kontaktów z łucznictwem. Chcielibyśmy dalej korzystać z Twoich doświadczeń sportowych i przebogatej wiedzy o łucznictwie.
Trener kadry Polski ON – Ryszard Bukański